Churnalism, czyli dziennikarstwo XXI wieku

3a„Churnalism” to mieszanka dwóch angielskich słów: ‚churn’ (ubijać, kotłować się) i ‚journalism’ (dziennikarstwo), słowo nie ma polskiego odpowiednika, a znaczy tyle, co ponowne użycie istniejących już artykułów. Polskim odpowiednikiem mogłoby być sformułowanie „bicie piany”. ‚Churnalism’ to problem dzisiejszych czasów, w których dziennikarze w znacznej większości nie ruszają się sprzed biurka, a ich praca polega jedynie na kopiowaniu istotnych treści, które pojawiają się każdego dnia w Internecie.

Codziennie w Internecie pojawia się mnóstwo nowych informacji na wiele tematów. Każdy serwis internetowy chcąc przyciągnąć internautów, udostępnia teksty na najpopularniejsze i najbardziej aktualne tematy. Dziennikarze często rezygnują z jakości publikowanych artykułów na rzecz szybkości przekazu, która jest kluczową rzeczą w dobie internetu. Pracując pod presją czasu często dochodzi do kopiowania treści, znajdujących się na innych portalach. Warto wspomnieć, że wszelkie kopiowanie treści bez wskazania źródła ich pochodzenia to plagiat, który jest przestępstwem w świetle prawa.

Plagiat jest zjawiskiem dobrze znanym w środowisku dziennikarskim. W przeszłości było wiele skrajnych przykładów plagiatu, np. Jayson Blair, który w ciągu 4 lat pracy w New York Times wielokrotnie kopiował artykuły i fabrykował dane. Po udowodnieniu winy, Blair odszedł zarówno z gazety, jak i ze środowiska dziennikarskiego na zawsze. Po dziś dzień jego nazwisko jest kojarzone z plagiatem.

3bKopiowanie treści artykułów, mimo że stanowi problem dość powszechny, jest do wykrycia. Istnieje kilka sposobów na wykrycie takiego plagiatu, a jednym z najskuteczniejszych jest używanie oprogramowania, które sprawuje pełną ochronę nad treściami. Serwis Copyact.com oferuje innowacyjne narzędzia do wykrywania oraz ochrony przed plagiatem.

Pierwsze narzędzie, które stanowi fundament jeśli chodzi o wyszukiwanie plagiatu to wyszukiwarka. Copyact.com oferuje wyszukiwarkę treści, która po wpisaniu dowolnego tekstu lub adresu strony sprawdzi, czy dany tekst nie został wcześniej umieszczony w sieci. Jeśli treści widnieją na innych stronach internetowych, wyszukiwarka wskaże konkretne miejsca. A to wszystko w ciągu kilku sekund.

Oprócz wyszukiwarki tekstu, Copyact.com pozwala na sprawdzenie, czy zdjęcia lub grafika nie zostały wykorzystane w innych miejscach w sieci. Plagiat zdjęć jest trudniejszy do wykrycia, ale Copyact.com ma na to sposób. Po wpisaniu adresu URL zdjęcia w polu wyszukiwarki, Copyact.com wyświetli wszystkie adresy, pod którymi można je znaleźć.

3cCopyact.com to nie tylko wyszukiwarki treści i obrazów, serwis oferuje również zaawansowane funkcje, które pozwalają na wysoki poziom ochrony treści. Dzięki kanałowi RSS, informacje o skopiowanych treściach będą napływać automatycznie i nie trzeba będzie sprawdzać każdego zdania i każdego zdjęcia przez wyszukiwarkę.

System Copyact archiwizuje również całe strony internetowe, razem ze wszystkimi podstronami, dla lepszej ochrony wszystkich treści. Archiwizacja w połączeniu z kanałem RSS działa jak system alarmowy, który wysyła sygnał do właściciela kiedy tylko ktoś próbuje go okraść.

Copyact.com zajmuje się także ochroną danych, których nie opublikowałeś w internecie. Twoje skarby będą teraz bezpieczne dzięki Copyact.com, który zapewnia ochronę nie tylko przed nieautoryzowanym kopiowaniem, ale również przed utratą danych wskutek kradzieży lub awarii sprzętu.

Copyact.com dba również o to, aby treści zostały podpisane nazwiskiem autora, wobec czego przydatny może się okazać moduł znacznikowy, który za pomocą kwalifikowanego podpisu elektronicznego poświadcza autentyczność danych.

Jako wisienkę na torcie, Copyact.com oferuje alternatywę dla wizyty u notariusza, czyli certyfikaty, które oprócz poświadczenia autorstwa danych może stanowić wiarygodny dowód w sprawach sądowych dotyczących naruszenia praw autorskich.
Dzięki Copyact.com wszystkie treści będą bezpieczne, a w chwili jakiegokolwiek naruszenia, system powiadomi właściciela o popełnionym plagiacie. Copyact.com jest wygodnym serwisem, który sprawia że treści nie będą rozpowszechniane w sposób nieautoryzowany.

unia


pieciolinia_w_kratke, 10 czerwca 2014

Ciekawy artykuł, nie słyszałem wcześniej o tym wyrażeniu. Ale to faktycznie istnieje, bo wielokrotnie w internecie widzę te same artykuły na różnych stronach. Po prostu nie wiedziałem jak to się nazywa.

Matka_Polka25, 12 czerwca 2014

Co do tego Jaysona Blair’a to afera odbiła się też szerokim echem w Polsce, bo kiedy on pracował w NY Timesie, to staż robiła tam też Polka, Zuzanna Głowacka, która się przyjaźniła z nim i przez to też jej wizerunek został, delikatnie mówiąc, nadszarpnięty.
http://observer.com/2003/05/so-jayson-blair-could-live-the-journalist-had-to-die/ tutaj jest więcej na ten temat, warto przeczytać.

antek4583, 14 czerwca 2014

Zgadzam się, jego imię teraz już zawsze będzie kojarzone z plagiatem, mimo że już dawno nie zajmuje się dziennikarstwem.

machinaruszyla, 20 czerwca 2014

Z jednej strony szkoda, że kariera dziennikarza legła w gruzach, ale z drugiej powinien się cieszyć, bo miał wielkie szczęśćie, że nie został bardziej ukarany.

ojejku215, 21 czerwca 2014

Bardziej ukarany? Stracił możliwość wykonywania swojego zawodu. To tak jak dla lekarza utrata możliwości wykonywania zawodu. Facet nagle musiał się przekwalifikować. No ale zasłużył sobie na to prawdę mówiąc.

dobromir18, 10 lipca 2014

Szkoda, że to oprogramowanie, o którym mowa w artykule nie było dostępne wcześniej, to możnaby uniknąć wielu sytuacji, w których w gre wchodzi plagiat.